Legenda o dachu kościoła NMP przed Tynem
Kościół Najświętszej Marii Panny przed Tynem (Kostel Matky Boží před Týnem, potocznie Týnský chrám) to jeden z symboli miasta, rozpoznawalny podobnie jak Hrad czy most Karola.
Informacje na temat tego kościoła należy sobie przeczytać gdzie indziej (na przykład tu) - mój blog nie jest od takich oczywistości :) Jakoś mnie zawsze bardziej interesuje odkrywanie miejsc i rzeczy nie figurujących w przewodnikach, a Týnský chrám jest w każdym.
Dla mojego postu wystarczą trzy zdania: że to kościół gotycki na Rynku Starego Miasta, że pracował tu Peter Parler i że w środku jest grób Tychona Brahe. Minimalistycznie :)
Może jeszcze dodam tylko, że wstęp jest płatny, a w środku nie wolno robić zdjęć.
A teraz skoncentruję się na meritum czyli co mnie skłoniło, żeby dziś o tym pisać. Mam taką książkę:
Zajrzałam do niej ostatnio przed snem, żeby sobie jedną legendę na dobranoc przeczytać i padło właśnie na taki tytuł: O střeše Týnského kostela.
Otóż więc.
Świątynia długo pozostawała bez zadaszenia w związku z wojnami husyckimi. To znaczy przykrycie było, ale tymczasowe i często deszcz padał do środka kościoła. W końcu mieszkańcy Starego Miasta zaczęli składać pieniądze na nowe pokrycie, przecież ich główny kościół nie mógł wyglądać jak żebrak. Za zebrane ofiary kupowano pnie drzew i zwożono je na rynek.
Już miały się zacząć prace, gdy wydarzyła się ta historia - ujęto właśnie Jana Rohacza z Duby (Jan Roháč z Dubé), przywódcę radykalnego odłamu husytów, tzw. sierotek (najbliższych współpracowników Jana Žižki, którzy tak się nazwali po jego śmierci). Po czterech miesiącach obrony w oblężonym zamku w Syjon zamek zdobyły wojska czeskie i węgierskie, a obrońców przewieziono do Pragi, gdzie 9 września 1437 roku z rozkazu króla Zygmunta Luksemburskiego zostali powieszeni.
Król polecił zabrać kłody przygotowane do budowy dachu kościoła Tyńskiego, wywieźć je za miasto i zbudować z nich trzypiętrową szubienicę - bowiem Rohaczowi towarzyszyło na ostatniej drodze 52 druhów.
Król co prawda po wykonanej egzekucji kazał drewno przywieźć z powrotem na rynek Starego Miasta, ale rajcy miejscy się temu sprzeciwili, uważając, że zostało ono skażone i nie powinno się z niego budować dachu kościoła. Władca jednak nie zamierzał fundować nowego drewna, tak więc świątynia dalej stała bez dachu.
Pomógł dopiero przypadek. Po śmierci Zygmunta królem został obrany Ladislav Pohrobek czyli Władysław Pogrobowiec (urodził się cztery miesiące po śmierci Zygmunta). Miał 17 lat, gdy aranżowano jego małżeństwo z córką króla Francji. Prażanie postawili na rynku wielkie rusztowanie, aby się na nim odbywały turnieje, jak to zwykło się czynić przy weselnych uroczystościach. Tymczasem młody król zmarł tuż przed ślubem (podejrzewano, że został zamordowany przez przeciwników politycznych, tymczasem jego śmierć była wynikiem białaczki).
W każdym razie znów na rynku było mnóstwo drewna, które można było użyć do pokrycia wreszcie kościoła. Jednak znaleźli się tacy, którzy narzekali - że tego drewna na kościół nie było, a na błahe rozrywki znalazł się cały las, więc to dobrze nie wróży. Żeby Pan Bóg nas nie pokarał!
I faktycznie - nowy dach nie trwał długo. Już po kilku latach pewnej burzliwej nocy do jednej z wież uderzył grom, a rano mimo usilnej akcji gaszenia pożaru z kościelnego dachu została zaledwie garstka popiołu.
No, żeby zrobić zdjęcie dachu, musiałabym mieć drona :)
Ale nie do końca tak jest.
Wystarczy skręcić w uliczkę po lewej stronie kościoła...
A z niej w pierwszą przecznicę w lewo. Stamtąd już można przynajmniej część dachu zobaczyć :) Mnie się akurat przytrafiło, że pracowali na nim panowie - niekoniecznie dekarze, ale coś tam majstrowali z linami, co uwieczniłam, ku radości jednego z nich :)
Korzystam z okazji, żeby wcisnąć tu dwa zdjęcia, których nie miałabym innej okazji, żeby wykorzystać :)
Żartowałam sobie, że to ksiądz proboszcz przyjechał do roboty - motocykl stał obok kościoła - ale zaraz usłyszałam, że to musiałby być polski ksiądz, bo czeski to raczej przyjechałby na rowerze...
Jak można przeczytać w tym artykule, obecnie kościół NMP przed Tynem pokryty jest niepalnym dachem.
Zdjęcia dachu z 14 sierpnia 2018 roku
Pozostałe - różnie: 2016, 2018, 2019
Z remanentów: w praskich teatrach
Usiadłam z moimi zeszycikami i podliczyłam, ile razy i kiedy byłam w praskich teatrach :)
Zaczęło się przed trzecim wyjazdem. Mieszkałam wówczas na Nuslach (i myślałam, że tak już zawsze będzie). Jadąc choćby tramwajem do miasta mijałam nuselski teatr Divadlo na Fidlovačce i tak sobie pomyślałam - a gdyby spróbować? Ciekawe, ile uda się zrozumieć... Przejrzałam repertuar i okazało się, że właściwie jedyny spektakl, który mogłam wziąć pod uwagę, odbywał się nie w głównej siedzibie, ale tzw. Komorní Fidlovačce czyli Sali Kameralnej, w ul. Boleslavova. A brałam pod uwagę głównie to, żeby nie było zbyt wielu aktorów na scenie, bo łatwiej zrozumieć, gdy występuje tylko jedna osoba, widz przyzwyczaja się do jej sposobu mówienia. A więc kupiłam bilet na monodram.
1.
23 maja 2017
Můj báječný rozvod /Komorní Fidlovačka/
Ponieważ wyobrażałam sobie, że publiczność będzie elegancko przyodziana, nie zabrałam ze sobą większej torby, gdzie zmieściłby się mój ówczesny aparat, więc zdjęć z tego historycznego PIERWSZEGO praskiego spektaklu nie posiadam. To znaczy - podczas spektakli wiadomo, zdjęć robić nie można, ale nawet nie mam zdjęcia budynku czy foyer. Ot co.
Natomiast same wrażenia z przedstawienia - bajeczne!
Oczywiście i tak wielu fragmentów nie zrozumiałam, jeszcze się nawet wtedy nie uczyłam czeskiego na kursie, tylko tak próbowałam podczytywać jakieś podręczniki i wieczorem w łóżku studiowałam po pięć fiszek z czeskiego zestawu :)
Niemniej jednak wiele razy udało się zaśmiać z resztą publiczności, co uznałam za spory sukces. No i świetna rola Eliški Balzerovej, znanej mi przecież ze Szpitala na peryferiach. Aktorka zresztą po kilku latach dyrektorowania w teatrze odeszła, więc spektakl ten nie jest już tam grany, ale usłyszałam w wywiadzie dostępnym na You Tube, że w innym teatrze zaproponowano jej, by raz w miesiącu go grała, "żeby nie zapomniała tekstu", jak się dowcipnie wyraziła - w sumie odegrała już 800 razy ten monodram, a jego autorka, Irlandka zamieszkała w Londynie, uznaje tę inscenizację za najlepszą w ogóle i ma u siebie na ścianie zdjęcie Balzerovej.
2.
15 sierpnia 2017
Podivné odpoledne dr. Zvonka Burkeho /Letní scéna Vyšehrad/
Tak się rozochociłam tym "sukcesem", że przed kolejnym wyjazdem kupiłam następny bilet. Oczywiście w sierpniu teatry nie grają, ale okazało się, że na Wyszehradzie odbywa się co roku Metropolitní léto hereckých osobností i w jego ramach zagrano ten spektakl. Organizatorem jest teatr Studio DVA.
Grały tam faktycznie gwiazdy: Bolek Polívka, Ivana Chýlková, Pavel Liška.
Przed wyjazdem obejrzałam to przedstawienie w innej inscenizacji na You Tube, ale i tak było dość trudno - językowo. Za to zabawy mnóstwo, bo aktorzy robili sobie kawały na scenie :)
Na przykład: tytułowy bohater, grany przez Polívkę, pakował do szafy swe kolejne ofiary (martwe). Jedną na drugą. Potem otwierał drzwi szafy, by dołożyć kolejnego trupa, a te poprzednie się w międzyczasie zamieniły miejscami :)
Powyższe zdjęcie dokumentuje zwyczaj, który jest, z tego, co zauważyłam, powszechny tutaj - nie ma oglądania przedstawienia bez wina czy piwa :) VIP-y zaś dostają wręcz szampana. VIP-y (czyli ci, którzy wykupili droższe bilety w pierwszych rzędach) mają też kocyk, co widać poniżej. Pozostali widzowie mogą sobie kocyk na chłodny wieczór wypożyczyć za opłatą.
3.
20 maja 2018
Deja vu /Divadlo Metro/
W następnym roku rozochociłam się do tego stopnia, że przed każdym wyjazdem kupiłam bilety na dwa przedstawienia. Pierwsze majowe okazało się typową pułapką na turystów ;) nie dość, że obywało się bez słów, to jeszcze wyjaśnienia i dialog z publicznością po zakończeniu spektaklu były... po angielsku. Tak więc językowo nie mogłam się sprawdzić, no ale zobaczyłam kolejny teatr.
Jest to tzw. černé divadlo, a widzowie są na końcu zapraszani na scenę i pokazuje im się użyte tricki techniczne.
Sam spektakl to była mieszanka muzyki (dawnych hitów), tańca i pantomimy. Mottem jest cytat z Einsteina: ”Obávám se dne, kdy vývoj technologie předčí vzájemné lidské vztahy. To potom svět bude mít GENERACI IDIOTŮ."
4.
25 maja 2018
Hello, Dolly! /Studio DVA/
I znowu spektakl muzyczny. Wybrałam go ze względu na aktorkę - tytułową rolę brawurowo zagrała Ivana Chýlková.
To była moja pierwsza z trzech wizyt w teatrze Studio DVA.
5.
15 sierpnia 2018
Vzhůru do divočiny /Letní scéna Vyšehrad/
W sierpniu wróciłam na letnią scenę na Wyszehradzie (to już się stało moją małą tradycją). Znów grali znani aktorzy: Jana Krausová i Karel Roden (którego niedawno oglądałam w dość nędznym serialu polsko-czeskim Zasada przyjemności). Przedstawienie jest kontynuacją innej komedii - Sex pro pokročilé. Tamta odbywała się w hotelowym pokoju, a ta na kempingu. Tutaj jest link do ciągle granej sztuki.
Widok na Wełtawę i zamek w oddali ze schodów prowadzących na wzgórze, a poniżej zdjęcie wykonane zaledwie 12 minut później :)
Dekoracja, jak widać, minimalistyczna :)
6.
18 sierpnia 2018
Líbánky na Jadranu /Studio DVA/
I znów Studio DVA i znów kemping, tym razem w Chorwacji, i znów stare (czy dobre?) małżeństwo. I znów poszłam ze względu na aktorkę - Eva Holubová, jedna z moich ulubionych. Link do spektaklu - tu.
Na ścianach foyer są powiększone fotografie aktorów, poniżej Zlata Adamovská (widziałam ją potem w akcji w sierpniu).
7.
20 maja 2019
Moje hra /Divadlo Kalich/
W następnym roku bardzo chciałam spróbować innego teatru, ze względu na lokalizację padło na Kalich, gdzie grano podczas mojego pobytu ten spektakl. Tu gwiazdą był Jiří Bartoška (jego z kolei widziałam ostatnio w serialu Dabing Street, gdzie grał samego siebie, takie, przezabawne zresztą, kameo).
Zdjęcie zrobiłam tylko jedno, zanim zaczęła się wypełniać sala.
8.
23 maja 2019
Odpočívej ve svém pokoji /Studio DVA/
Zase Studio DVA i zase ze względu na obsadę: Daniela Kolářová i Marta Vančurová. Tę pierwszą pamiętam oczywiście ze Szpitala na peryferiach z dawnych czasów, a z tych nowszych to z Butelek zwrotnych.
Rzecz o dóch starszych paniach, walczących o lepsze łóżko w domu spokojnej starości. Tutaj link.
9.
24 maja 2019
Smrt mu sluší /Švandovo divadlo/
Och, tu miałam farta! Bardzo chciałam wybrać się do teatru w lewobrzeżnej Pradze, a tu przyszedł mail (zapisałam się na newsletter), że sprzedają bilety na próbę generalną. Namówiłam jeszcze praską przyjaciółkę, więc pierwszy raz szłam do teatru w Pradze z kimś :)
W dodatku okazało się, że rzecz była niesamowicie śmieszna. Napisana specjalnie dla tego teatru i rozgrywająca się w teatralnym środowisku. Tu link.
Publiczność wychodząca z przedstawienia głosowała specjalnymi przyciskami.
Dodam, że nie było ani jednego wolnego miejsca - i tak jest zawsze, przynajmniej tak było na wszystkich spektaklach, które widziałam, poza tym "turystycznym" Deja vu. Najwyraźniej teatr cieszy się w Pradze wielką popularnością, jako sposób spędzania wolnego czasu.
10.
25 maja 2019
Hraběnka /Divadlo Palace/
Na koniec tegorocznego majowego pobytu odwiedziłam kolejny nowy dla siebie przybytek teatralny - Palace. Tym razem była to sztuka czeskiego autora (link tutaj).
Zwracam uwagę, że rozbestwiłam się kompletnie, bowiem była to czwarta wizyta w teatrze podczas jednego pobytu! Ten sam numer wykonałam jeszcze w sierpniu, a na przyszły rok obiecuję sobie większą wstrzemięźliwość (ze względów finansowych).
Na Hrabiankę poszłam skuszona nazwiskiem odtwórczyni głównej roli - to była znów Eliška Balzerová. Na koniec była taka sytuacja: standing ovation dla aktorki, wielkie mnóstwo przynoszonych kwiatów, telewizja we foyer. Hm, myślę sobie. O co chodzi.
Dowiedziałam się kilka dni temu :) Oglądałam jakiś wywiad z Balzerovą sprzed roku, ona tam opowiadała o przygotowaniach do tej roli. Bohaterka przybywa do swego dawnego zamku (znacjonalizowanego w 1948) w dniu swoich 70-tych urodzin. I z góry ustalono, że ten spektakl będzie grany 25 maja 2019 - w dniu 70 urodzin samej aktorki! Stąd to całe zamieszanie :)
Rozmowy można posłuchać tutaj.
Albo nie, chyba tu :)
W każdym razie warto posłuchać obu wywiadów.
11.
12 sierpnia 2019
Starci na chmelu /Letní scéna Vyšehrad/
W sierpniu wróciłam na Wyszehrad na spektakl według kultowego czeskiego filmu. Tam właśnie zobaczyłam na własne oczy Zlatę Adamovską. To jest też przedstawienie z repertuaru Studia DVA. Świetna muzyka i świetna gra młodych aktorów.
A w drodze do teatru z rozbawieniem zaobserwowałam scenkę, gdy młoda kobieta prowadziła pod rękę swego partnera, zawiązawszy mu uprzednio oczy. Do końca nie wiedział, gdzie i na co idzie :)
12.
17 sierpnia 2019
Cena za něžnost /Hvězdné léto pod žižkovskou věží/
To jest sceniczna wersja oscarowego filmu Czułe słówka - wybrałam się, bo wiedziałam, że wszystko zrozumiem :)
Był to pierwszy sezon działalności letniej sceny na Žižkovie, tutaj widzowie, w przeciwieństwie do Wyszehradu, są uniezależnieni od pogody, choć nie tak do końca, jak się okazało trzy dni później... Właśnie zajrzałam na ich stronę i przeczytałam, że w grudniu zaczną już przedsprzedaż biletów na przyszłe lato.
13.
19 sierpnia 2019
Psí dny /Bazén pod Barrandovskými terasami/
To z kolei przedstawienie było sporym przeżyciem, ale nie tyle ze względów artystycznych, co... no właśnie, jakich? Emocjonalnych :)
Spektakl przygotowała MeetFactory (centrum sztuki współczesnej, założone przez mojego ulubieńca Davida Černýho) w niesamowitym miejscu - w dawnym basenie pływackim na Barrandovie. Wspaniały kompleks rekreacyjny w lat międzywojennych (dziś w stanie ruiny), o którym jedynie czytałam, a który przy tej okazji mogłam zobaczyć na własne oczy. To znaczy zobaczyć jedynie ten basen, z jego charakterystyczną wieżą do skoków.
Nie była tam najlepsza akustyka i wielu rzeczy nie dosłyszałam, więc i nie zrozumiałam, ale bardzo przeżywałam, że tam jestem i że jest taka mistyczna niejako atmosfera, te ciemności rozświetlane jedynie ogniem płonących głowni były bardzo romantyczne :)
Mieliśmy miejsce zbiórki na przystanku tramwajowym o 21.00, tam po nas przyszło dwoje aktorów i w ciemnościach zaprowadziło do basenu, gdzie dostaliśmy poduszki i koce, a kto chciał, oczywiście, wziął sobie jakiś alkohol. Każdy usadowił się jak mógł, żebyśmy się nie zsuwali w dół (bo miejsce widowni było w pochyłej części basenu) umocowano listwy. Zaraz na początku pomyślałam, że pewnie potem nie dam rady wstać odsiedziawszy swoje z kolanami pod brodą, ale nie było tak źle :)
14.
20 sierpnia 2019
Veletoč /Hvězdné léto pod žižkovskou věží/
Tu mnie przyciągnęły znów aktorki: Iva Janžurová i Eva Holubová. Ale przestawienia sobie nie "użyłam", bo podobnie jak większość widzów bardziej patrzyłam do góry, niż na scenę - rozpętała się straszna burza i dach, wsparty systemem namiotowym, budził grozę, wyglądało, jakby pod ciężarem wody miał runąć. No, to by była prawdziwa masakra. Tak więc, mimo że Janžurová i Holubová dawały z siebie wszystko, ciężko było skupić na nich uwagę. Tak więc mój ostatni wieczór w Pradze był dość horrorowy.
- Divadlo na Fidlovačce
- Studio DVA divadlo
- Divadlo Metro
- Divadlo Kalich
- Švandovo divadlo
- Divadlo Palace
- Hvězdné léto pod žižkovskou věží
Teatrów jest w Pradze bez liku. Wikipedia podaje 86 nazw :)
Przypuszczam, że część z nich nie działa, no ale - jest gdzie się wybrać. Jestem niestety ograniczona terminami moich wizyt, w sierpniu to tylko letnie akcje, teatry są zamknięte, a w maju przyjeżdżam zaledwie na 9 dni. Chciałabym jednak móc kiedyś powiedzieć - byłam we wszystkich!
Na dziś mam dwa marzenia: Divadlo Járy Cimrmana i Dejvické divadlo. To drugie to typowe marzenie ściętej głowy: gdy ogłaszają sprzedaż na dany miesiąc, przed teatrem ustawia się kolejka już w nocy, a część biletów, przeznaczona do sprzedaży internetowej, rozchodzi się w minutę. Jeśli zaś chodzi o ten pierwszy teatr, do niedawna sprzedawano bilety jedynie w kasie, teraz zdaje się uruchomiono również sprzedaż online i zainteresuję się tą kwestią w najbliższym czasie, tym bardziej, że w maju będę mieszkać na Žižkovie. A nuż się uda?
Zaczęło się przed trzecim wyjazdem. Mieszkałam wówczas na Nuslach (i myślałam, że tak już zawsze będzie). Jadąc choćby tramwajem do miasta mijałam nuselski teatr Divadlo na Fidlovačce i tak sobie pomyślałam - a gdyby spróbować? Ciekawe, ile uda się zrozumieć... Przejrzałam repertuar i okazało się, że właściwie jedyny spektakl, który mogłam wziąć pod uwagę, odbywał się nie w głównej siedzibie, ale tzw. Komorní Fidlovačce czyli Sali Kameralnej, w ul. Boleslavova. A brałam pod uwagę głównie to, żeby nie było zbyt wielu aktorów na scenie, bo łatwiej zrozumieć, gdy występuje tylko jedna osoba, widz przyzwyczaja się do jej sposobu mówienia. A więc kupiłam bilet na monodram.
1.
23 maja 2017
Můj báječný rozvod /Komorní Fidlovačka/
Ponieważ wyobrażałam sobie, że publiczność będzie elegancko przyodziana, nie zabrałam ze sobą większej torby, gdzie zmieściłby się mój ówczesny aparat, więc zdjęć z tego historycznego PIERWSZEGO praskiego spektaklu nie posiadam. To znaczy - podczas spektakli wiadomo, zdjęć robić nie można, ale nawet nie mam zdjęcia budynku czy foyer. Ot co.
Natomiast same wrażenia z przedstawienia - bajeczne!
Oczywiście i tak wielu fragmentów nie zrozumiałam, jeszcze się nawet wtedy nie uczyłam czeskiego na kursie, tylko tak próbowałam podczytywać jakieś podręczniki i wieczorem w łóżku studiowałam po pięć fiszek z czeskiego zestawu :)
Niemniej jednak wiele razy udało się zaśmiać z resztą publiczności, co uznałam za spory sukces. No i świetna rola Eliški Balzerovej, znanej mi przecież ze Szpitala na peryferiach. Aktorka zresztą po kilku latach dyrektorowania w teatrze odeszła, więc spektakl ten nie jest już tam grany, ale usłyszałam w wywiadzie dostępnym na You Tube, że w innym teatrze zaproponowano jej, by raz w miesiącu go grała, "żeby nie zapomniała tekstu", jak się dowcipnie wyraziła - w sumie odegrała już 800 razy ten monodram, a jego autorka, Irlandka zamieszkała w Londynie, uznaje tę inscenizację za najlepszą w ogóle i ma u siebie na ścianie zdjęcie Balzerovej.
2.
15 sierpnia 2017
Podivné odpoledne dr. Zvonka Burkeho /Letní scéna Vyšehrad/
Tak się rozochociłam tym "sukcesem", że przed kolejnym wyjazdem kupiłam następny bilet. Oczywiście w sierpniu teatry nie grają, ale okazało się, że na Wyszehradzie odbywa się co roku Metropolitní léto hereckých osobností i w jego ramach zagrano ten spektakl. Organizatorem jest teatr Studio DVA.
Grały tam faktycznie gwiazdy: Bolek Polívka, Ivana Chýlková, Pavel Liška.
Przed wyjazdem obejrzałam to przedstawienie w innej inscenizacji na You Tube, ale i tak było dość trudno - językowo. Za to zabawy mnóstwo, bo aktorzy robili sobie kawały na scenie :)
Na przykład: tytułowy bohater, grany przez Polívkę, pakował do szafy swe kolejne ofiary (martwe). Jedną na drugą. Potem otwierał drzwi szafy, by dołożyć kolejnego trupa, a te poprzednie się w międzyczasie zamieniły miejscami :)
Powyższe zdjęcie dokumentuje zwyczaj, który jest, z tego, co zauważyłam, powszechny tutaj - nie ma oglądania przedstawienia bez wina czy piwa :) VIP-y zaś dostają wręcz szampana. VIP-y (czyli ci, którzy wykupili droższe bilety w pierwszych rzędach) mają też kocyk, co widać poniżej. Pozostali widzowie mogą sobie kocyk na chłodny wieczór wypożyczyć za opłatą.
3.
20 maja 2018
Deja vu /Divadlo Metro/
W następnym roku rozochociłam się do tego stopnia, że przed każdym wyjazdem kupiłam bilety na dwa przedstawienia. Pierwsze majowe okazało się typową pułapką na turystów ;) nie dość, że obywało się bez słów, to jeszcze wyjaśnienia i dialog z publicznością po zakończeniu spektaklu były... po angielsku. Tak więc językowo nie mogłam się sprawdzić, no ale zobaczyłam kolejny teatr.
Jest to tzw. černé divadlo, a widzowie są na końcu zapraszani na scenę i pokazuje im się użyte tricki techniczne.
Sam spektakl to była mieszanka muzyki (dawnych hitów), tańca i pantomimy. Mottem jest cytat z Einsteina: ”Obávám se dne, kdy vývoj technologie předčí vzájemné lidské vztahy. To potom svět bude mít GENERACI IDIOTŮ."
4.
25 maja 2018
Hello, Dolly! /Studio DVA/
I znowu spektakl muzyczny. Wybrałam go ze względu na aktorkę - tytułową rolę brawurowo zagrała Ivana Chýlková.
To była moja pierwsza z trzech wizyt w teatrze Studio DVA.
5.
15 sierpnia 2018
Vzhůru do divočiny /Letní scéna Vyšehrad/
W sierpniu wróciłam na letnią scenę na Wyszehradzie (to już się stało moją małą tradycją). Znów grali znani aktorzy: Jana Krausová i Karel Roden (którego niedawno oglądałam w dość nędznym serialu polsko-czeskim Zasada przyjemności). Przedstawienie jest kontynuacją innej komedii - Sex pro pokročilé. Tamta odbywała się w hotelowym pokoju, a ta na kempingu. Tutaj jest link do ciągle granej sztuki.
Widok na Wełtawę i zamek w oddali ze schodów prowadzących na wzgórze, a poniżej zdjęcie wykonane zaledwie 12 minut później :)
Dekoracja, jak widać, minimalistyczna :)
6.
18 sierpnia 2018
Líbánky na Jadranu /Studio DVA/
I znów Studio DVA i znów kemping, tym razem w Chorwacji, i znów stare (czy dobre?) małżeństwo. I znów poszłam ze względu na aktorkę - Eva Holubová, jedna z moich ulubionych. Link do spektaklu - tu.
Na ścianach foyer są powiększone fotografie aktorów, poniżej Zlata Adamovská (widziałam ją potem w akcji w sierpniu).
7.
20 maja 2019
Moje hra /Divadlo Kalich/
W następnym roku bardzo chciałam spróbować innego teatru, ze względu na lokalizację padło na Kalich, gdzie grano podczas mojego pobytu ten spektakl. Tu gwiazdą był Jiří Bartoška (jego z kolei widziałam ostatnio w serialu Dabing Street, gdzie grał samego siebie, takie, przezabawne zresztą, kameo).
Zdjęcie zrobiłam tylko jedno, zanim zaczęła się wypełniać sala.
8.
23 maja 2019
Odpočívej ve svém pokoji /Studio DVA/
Zase Studio DVA i zase ze względu na obsadę: Daniela Kolářová i Marta Vančurová. Tę pierwszą pamiętam oczywiście ze Szpitala na peryferiach z dawnych czasów, a z tych nowszych to z Butelek zwrotnych.
Rzecz o dóch starszych paniach, walczących o lepsze łóżko w domu spokojnej starości. Tutaj link.
9.
24 maja 2019
Smrt mu sluší /Švandovo divadlo/
Och, tu miałam farta! Bardzo chciałam wybrać się do teatru w lewobrzeżnej Pradze, a tu przyszedł mail (zapisałam się na newsletter), że sprzedają bilety na próbę generalną. Namówiłam jeszcze praską przyjaciółkę, więc pierwszy raz szłam do teatru w Pradze z kimś :)
W dodatku okazało się, że rzecz była niesamowicie śmieszna. Napisana specjalnie dla tego teatru i rozgrywająca się w teatralnym środowisku. Tu link.
Publiczność wychodząca z przedstawienia głosowała specjalnymi przyciskami.
Dodam, że nie było ani jednego wolnego miejsca - i tak jest zawsze, przynajmniej tak było na wszystkich spektaklach, które widziałam, poza tym "turystycznym" Deja vu. Najwyraźniej teatr cieszy się w Pradze wielką popularnością, jako sposób spędzania wolnego czasu.
10.
25 maja 2019
Hraběnka /Divadlo Palace/
Na koniec tegorocznego majowego pobytu odwiedziłam kolejny nowy dla siebie przybytek teatralny - Palace. Tym razem była to sztuka czeskiego autora (link tutaj).
Zwracam uwagę, że rozbestwiłam się kompletnie, bowiem była to czwarta wizyta w teatrze podczas jednego pobytu! Ten sam numer wykonałam jeszcze w sierpniu, a na przyszły rok obiecuję sobie większą wstrzemięźliwość (ze względów finansowych).
Na Hrabiankę poszłam skuszona nazwiskiem odtwórczyni głównej roli - to była znów Eliška Balzerová. Na koniec była taka sytuacja: standing ovation dla aktorki, wielkie mnóstwo przynoszonych kwiatów, telewizja we foyer. Hm, myślę sobie. O co chodzi.
Dowiedziałam się kilka dni temu :) Oglądałam jakiś wywiad z Balzerovą sprzed roku, ona tam opowiadała o przygotowaniach do tej roli. Bohaterka przybywa do swego dawnego zamku (znacjonalizowanego w 1948) w dniu swoich 70-tych urodzin. I z góry ustalono, że ten spektakl będzie grany 25 maja 2019 - w dniu 70 urodzin samej aktorki! Stąd to całe zamieszanie :)
Rozmowy można posłuchać tutaj.
Albo nie, chyba tu :)
W każdym razie warto posłuchać obu wywiadów.
11.
12 sierpnia 2019
Starci na chmelu /Letní scéna Vyšehrad/
W sierpniu wróciłam na Wyszehrad na spektakl według kultowego czeskiego filmu. Tam właśnie zobaczyłam na własne oczy Zlatę Adamovską. To jest też przedstawienie z repertuaru Studia DVA. Świetna muzyka i świetna gra młodych aktorów.
A w drodze do teatru z rozbawieniem zaobserwowałam scenkę, gdy młoda kobieta prowadziła pod rękę swego partnera, zawiązawszy mu uprzednio oczy. Do końca nie wiedział, gdzie i na co idzie :)
12.
17 sierpnia 2019
Cena za něžnost /Hvězdné léto pod žižkovskou věží/
To jest sceniczna wersja oscarowego filmu Czułe słówka - wybrałam się, bo wiedziałam, że wszystko zrozumiem :)
Był to pierwszy sezon działalności letniej sceny na Žižkovie, tutaj widzowie, w przeciwieństwie do Wyszehradu, są uniezależnieni od pogody, choć nie tak do końca, jak się okazało trzy dni później... Właśnie zajrzałam na ich stronę i przeczytałam, że w grudniu zaczną już przedsprzedaż biletów na przyszłe lato.
13.
19 sierpnia 2019
Psí dny /Bazén pod Barrandovskými terasami/
To z kolei przedstawienie było sporym przeżyciem, ale nie tyle ze względów artystycznych, co... no właśnie, jakich? Emocjonalnych :)
Spektakl przygotowała MeetFactory (centrum sztuki współczesnej, założone przez mojego ulubieńca Davida Černýho) w niesamowitym miejscu - w dawnym basenie pływackim na Barrandovie. Wspaniały kompleks rekreacyjny w lat międzywojennych (dziś w stanie ruiny), o którym jedynie czytałam, a który przy tej okazji mogłam zobaczyć na własne oczy. To znaczy zobaczyć jedynie ten basen, z jego charakterystyczną wieżą do skoków.
Nie była tam najlepsza akustyka i wielu rzeczy nie dosłyszałam, więc i nie zrozumiałam, ale bardzo przeżywałam, że tam jestem i że jest taka mistyczna niejako atmosfera, te ciemności rozświetlane jedynie ogniem płonących głowni były bardzo romantyczne :)
Mieliśmy miejsce zbiórki na przystanku tramwajowym o 21.00, tam po nas przyszło dwoje aktorów i w ciemnościach zaprowadziło do basenu, gdzie dostaliśmy poduszki i koce, a kto chciał, oczywiście, wziął sobie jakiś alkohol. Każdy usadowił się jak mógł, żebyśmy się nie zsuwali w dół (bo miejsce widowni było w pochyłej części basenu) umocowano listwy. Zaraz na początku pomyślałam, że pewnie potem nie dam rady wstać odsiedziawszy swoje z kolanami pod brodą, ale nie było tak źle :)
14.
20 sierpnia 2019
Veletoč /Hvězdné léto pod žižkovskou věží/
Tu mnie przyciągnęły znów aktorki: Iva Janžurová i Eva Holubová. Ale przestawienia sobie nie "użyłam", bo podobnie jak większość widzów bardziej patrzyłam do góry, niż na scenę - rozpętała się straszna burza i dach, wsparty systemem namiotowym, budził grozę, wyglądało, jakby pod ciężarem wody miał runąć. No, to by była prawdziwa masakra. Tak więc, mimo że Janžurová i Holubová dawały z siebie wszystko, ciężko było skupić na nich uwagę. Tak więc mój ostatni wieczór w Pradze był dość horrorowy.
- Divadlo na Fidlovačce
- Studio DVA divadlo
- Divadlo Metro
- Divadlo Kalich
- Švandovo divadlo
- Divadlo Palace
- Hvězdné léto pod žižkovskou věží
Teatrów jest w Pradze bez liku. Wikipedia podaje 86 nazw :)
Przypuszczam, że część z nich nie działa, no ale - jest gdzie się wybrać. Jestem niestety ograniczona terminami moich wizyt, w sierpniu to tylko letnie akcje, teatry są zamknięte, a w maju przyjeżdżam zaledwie na 9 dni. Chciałabym jednak móc kiedyś powiedzieć - byłam we wszystkich!
Na dziś mam dwa marzenia: Divadlo Járy Cimrmana i Dejvické divadlo. To drugie to typowe marzenie ściętej głowy: gdy ogłaszają sprzedaż na dany miesiąc, przed teatrem ustawia się kolejka już w nocy, a część biletów, przeznaczona do sprzedaży internetowej, rozchodzi się w minutę. Jeśli zaś chodzi o ten pierwszy teatr, do niedawna sprzedawano bilety jedynie w kasie, teraz zdaje się uruchomiono również sprzedaż online i zainteresuję się tą kwestią w najbliższym czasie, tym bardziej, że w maju będę mieszkać na Žižkovie. A nuż się uda?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Willa Karla Fischera
W maju zeszłego roku miałam zapisaną w zeszycie tę willę, o której czytałam w książce Slavné vily Prahy 6 - Střešovice (str. 216) . I sukc...
-
Najwęższa uliczka w Pradze to ciekawostka, która już weszła do przewodników po mieście. Znajduje się na Małej Stranie, a przypomniałam sobie...
-
Instalacja słowackiego artysty Mateja Kréna znajduje się od 1998 roku we foyer Biblioteki Miejskiej ( Městská knihovna ) na Mariánském námě...































































