Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antykwariaty i księgarnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antykwariaty i księgarnie. Pokaż wszystkie posty

Antykwariat we Vršovicích

 

Gdy pierwszego dnia po przyjeździe do Pragi w sierpniu tego roku zameldowałam się już w hotelu, okazało się, że jeszcze zdążę odebrać zamówioną wcześniej książkę z antykwariatu, w którym nigdy przedtem nie byłam. 

Nazywa się on Dva antikváři, a jego adres to: Moskevská 262/57, ale uwaga: vchod ze Slovinská 😀 Czyli Vršovice. 


Sam budynek jest bardzo ciekawy ze względu na swoją przeszłość, ale o tym może kiedy indziej. Dziś jedynie impresja z antykwariatu. Gdy tylko weszłam na piętro, otworzył się przede mną tak piękny widok, że musiałam, no po prostu musiałam zapytać, czy mogę zrobić parę zdjęć.


Odniosłam wrażenie, że antykwariat działa głównie online, że nie jest to miejsce, gdzie przyjdziesz pogrzebać wśród regałów z książkami, raczej pojawisz się na chwilkę, by odebrać zamówienie złożone przez stronę i zapłacić - ale atmosfera jest urocza. Popatrzcie sami.












A ja uzupełniłam sobie serię o Slavné stavby Prahy 6 😍



Fotografie z 4 sierpnia 2022 roku

Podziemny antykwariat w ulicy Hybernskiej

O podziemnym antykwariacie najpierw przeczytałam na FB, a potem jeszcze był post Mariusza Szczygła, który w nim poszukiwał materiałów do książki. Tom się w końcu wybrała.
Ulica Hybernská, a wraz z nią rzeczony antykwariat (Podzemní antikvariát), znajduje się naprzeciwko bocznej elewacji dworca Masaryka. Który sam w sobie jest pięknym budynkiem i należałoby kiedyś tu o nim napisać :)
Tymczasem jednak opuszczam dworzec właśnie bocznym wejściem/wyjściem i odnajduję adres Hybernská 22. Nawiasem mówiąc, nazwa ulicy, jak wyjaśnia Wikipedia, pochodzi od łacińskiego słowa Hibernia czyli Irlandia. Pochodzący z Irlandii franciszkanie dostali kościół św. Ambrożego, dziś już zanikły.




Wejście do kamienicy prezentuje się skromnie. Za to już w korytarzu czeka nas wielka niespodzianka - naścienne i sufitowe malowidła.





























































Nie odmówiłam sobie zajrzenia na podwórko, za co zostałam nagrodzona widokiem zgrabnej drewnianej werandy. Przyczepił się do mnie jakiś facet i coś ględził o przeszłości tego miejsca, piekarnia tam była czy co (to było rok temu, już nie pamiętam, co mówił), ale patrzyłam tylko, jak się od niego uwolnić, nie był specjalnie przekonujący :)




























































Zwróciłam jeszcze uwagę na skrzynki na listy, pozamykane pieczołowicie kłódeczkami :)

No, a potem skręciłam w korytarz po prawej stronie, wiodący do antykwariatu, ale nie tylko, bo i hostel tam jest. Gdyby ktoś był zainteresowany, podaję namiary na Booking, chwalą go tam użytkownicy.

























































No i wreszcie schodzimy na dół, do piwnicy. I możemy szperać do woli wśród tysięcy tomów :) Nic wówczas nie kupiłam, bo zajrzałam jedynie na półkę z pragensie i nie wypatrzyłam akurat niczego, co by usprawiedliwiało ciężką walizkę.














Strona antykwariatu plus druga, sprzedaży online.
Tu jest mało co nieco o antykwariacie po angielsku.
Tu z kolei znalazłam listę antykwariatów w Pradze.
I tu lista.
I na koniec wywiad z właścicielem! Mówi, że najwięcej kradną filozofii :)

A najlepsze jest to, że gdy teraz przyglądam się mapie, stwierdzam, że to o prawdziwy rzut beretem od przystanku tramwajowego przy dworcu głównym. Tyle razy tam byłam i nie zorientowałam się, że tak blisko. Chyba się znów w sierpniu wybiorę, zwłaszcza, że pragensie mam już w domu w tak dużej ilości, że pozostaje poszukiwanie rodzynków.

Moje praskie zbiory - antykwariaty i księgarnie

Podczas pierwszego pobytu w maju 2016 roku odkryłam Tanie Książki. Trudne to nie było, bo są w różnych miejscach, ale dla mnie złączyły się głównie z jedną lokalizacją, przy przystanku tramwajowym Národní třída.
Książki tam były rzeczywiście tanie.
Ta gdzieś nad Letną:

Dodatkowo okazało się, że koło mnie (czyli na Nuslach) jest sporo antykwariatów. Pogrzebałam w jakimś wystawionym pudle z książkami po 10-20 koron i wyciągnęłam dwie - już czwartego dnia pobytu wiedziałam przecież, że CHCĘ UCZYĆ SIĘ CZESKIEGO :)
Tak więc wróciłam z tego pierwszego pobytu z czterema pozycjami:
Nerudę w tym samym wydaniu widziałam kilka dni temu w dziale językowym Księgarni Naukowej, ale mój kosztował mniej, bo tylko 79 koron :)

Jakoś też wtedy odkryłam portal Praha neznámá, który stał się dla mnie głównym źródłem wiedzy o dzielnicach mniej znanych, omijanych przed przewodniki.
Toteż gdy wyczytałam tam, że wyszedł pierwszy tom książki pod takim tytułem, przyjęłam propozycję Psiapsióły, by wyskoczyć na jeden dzień do Brna w sierpniu - ja z myślą o zakupie :)



















































Jeszcze w maju, stojąc nieraz na tym samym przystanku Národní třída, widziałam, że jest tam też księgarnio-antykwariat, ale jakoś nigdy nie udało się wstąpić. Albo czekałam na przesiadkę albo było już po zamknięciu.
Do środka weszłam więc po raz pierwszy dopiero podczas pobytu październikowego w 2016. I OSZALAŁAM DLA NIEJ :)
Bo patrząc z zewnątrz nie miałam pojęcia, jak wielki to sklep.
Najpierw jest część księgarniana, no i tu sobie przestudiowałam dział o Pradze, jeszcze nie przypuszczając jednak, że... że minie trochę czasu i wszystko to będę chciała mieć.
No a dalej to już szaleństwo książkoholika :)

Chodziłam oczadziała, ale jeszcze nic stamtąd nie przywiozłam wtedy :)
Bowiem w październiku 2016 kupiłam jedynie dwie pozycje o Pradze w Taniej Książce:

Nadrobiłam w maju tego roku, bo znalazłam miejsce w walizce na aż sześć książek:
Jak widać, wyszedł kolejny tom Praha neznámá, Katastrofy były w Taniej Książce, z antykwariatu wyszłam z trzema pozycjami, ale i z bólem, że na Szwejka już mi nie wystarczy miejsca.
No i ta niepozorna książeczka na samej górze stosu.
Odkrycie podwójne, a nawet potrójne: że obok hotelu jest taki dziwny antykwariat, że da się czytać po czesku i że Ivan Klima ma klimat :)
Otóż wracałam do domu nie tą, co zawsze ulicą i zobaczyłam otwartą bramę na wielkie podwórze, gdzie w głębi stały regały z książkami.
O tak sobie, pod gołym niebem, albo prawie.
Medytowałam długo, bo koniecznie z czymś chciałam wyjść, ale musiało to być cieniutkie, do torebki na podróż powrotną.
I w końcu znalazłam tego Klimę.
Pofatygowałam się do wnętrza budynku z pytaniem o cenę.
Pan popatrzył na mnie i powiedział, że jest FREE, na pytanie dlaczego - bo on mnie lubi :)
Na ile wywnioskowałam wówczas, działają głównie online, a te regały w tym miejscu to z różnymi książkami nie wprowadzonymi na stronę internetową i nie wycenionymi. Porządku tam nie ma żadnego w sensie ułożenia działami i znaleźć coś można jedynie przez przypadek.

Szłam do domu jak skrzydłach, prawie leciałam, z powodu takiego drobiazgu :)
I to była pierwsza książka, jaką przeczytałam po czesku w całości (całkiem niedawno, tak sobie po rozdzialiku skubałam). Bo do poprzednich to tak tylko zaglądam, tu trochę, tam trochę przeczytam.

No a w sierpniu tego roku dokonałam cudu i przywiozłam 15 sztuk.
Do dziś nie wiem, jak ja to zrobiłam. Część w walizce, część w osobnej siatce, jeszcze w dodatku kulejąc. No, ale czego się nie robi dla Pragi. To dlatego, że na październikowy wyjazd już się nie pisałam, za krótkie dni i bardzo niepewna pogoda - a więc następny wyjazd dopiero w maju 2018, tyle miesięcy do odczekania, niech chociaż czytać co będzie :)
Książki tu wymieszane z filmami, bo oczywiście od samego początku przywożę też filmy, ale o tym będzie osobny post.
Zdjęcie robiłam w dniu powrotu.

Część z tych książek nabyłam w księgarni Akademia, znalezionej na rogu Vaclavaka.
Do działu o Pradze trzeba wejść na I piętro.

Hrabala małego wygrzebałam za grosze w antykwariacie na Nuslach:
Niektóre pochodzą z tego dziwnego antykwariatu (tym razem zapłaciłam 20 koron za 2 sztuki), inne z tego ogromnego, coś tam znalazłam w jeszcze innym antykwariacie na Nuslach.

I tak.
Tak sobie myślałam, że będzie długie czekanie na następne pozycje.
Ale miałam znów atak pragomanii i rozpoczęłam przygodę z zakupami online.
O czym w następnym poście.

Willa Karla Fischera

W maju zeszłego roku miałam zapisaną w zeszycie tę willę, o której czytałam w książce  Slavné vily Prahy 6 - Střešovice (str. 216) . I sukc...