Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vršovice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vršovice. Pokaż wszystkie posty

Antykwariat we Vršovicích

 

Gdy pierwszego dnia po przyjeździe do Pragi w sierpniu tego roku zameldowałam się już w hotelu, okazało się, że jeszcze zdążę odebrać zamówioną wcześniej książkę z antykwariatu, w którym nigdy przedtem nie byłam. 

Nazywa się on Dva antikváři, a jego adres to: Moskevská 262/57, ale uwaga: vchod ze Slovinská 😀 Czyli Vršovice. 


Sam budynek jest bardzo ciekawy ze względu na swoją przeszłość, ale o tym może kiedy indziej. Dziś jedynie impresja z antykwariatu. Gdy tylko weszłam na piętro, otworzył się przede mną tak piękny widok, że musiałam, no po prostu musiałam zapytać, czy mogę zrobić parę zdjęć.


Odniosłam wrażenie, że antykwariat działa głównie online, że nie jest to miejsce, gdzie przyjdziesz pogrzebać wśród regałów z książkami, raczej pojawisz się na chwilkę, by odebrać zamówienie złożone przez stronę i zapłacić - ale atmosfera jest urocza. Popatrzcie sami.












A ja uzupełniłam sobie serię o Slavné stavby Prahy 6 😍



Fotografie z 4 sierpnia 2022 roku

Vršovice - kościół św. Mikołaja

Dziś zapraszam do Vršovic, części 10 dzielnicy Pragi.
Vršovice leżą o rzut beretem od Nusli, gdzie się zwykle zatrzymuję i sama nie wiem, jak to się stało, że dopiero za trzecim pobytem w Pradze tu zawitałam. O majowym poranku odbyłam spacer po górnej części dzielnicy, a teraz, przeglądając zdjęcia i dostępne mi wydawnictwa, obiecuję sobie, że znów się tam pojawię.
Tymczasem wracam wspomnieniami na plac Vršovicki czyli Vršovické náměstí, gdzie jednym z trzech najważniejszych budynków jest kościół św. Mikołaja - kostel svatého Mikuláše.
Są w Pradze trzy kościoły o tym wezwaniu, czemu można by się dziwić, bo wszak w jednej miejscowości nie powinno być nawet dwóch świątyń dedykowanych temu samemu świętemu, ale wytłumaczenie jest proste - Vršovice wcześniej były osobnym miastem i dopiero w roku 1922 zostały przyłączone do Pragi.

Jak tu trafić?
Można pociągiem :) to zaledwie jeden przystanek z dworca głównego, wystarczy wsiąść w S9, który kursuje co pół godziny,a w godzinach szczytu (czyli, jak mówią Rosjanie, czasie pik) nawet częściej. Można też skorzystać z S3 lub z S8, ale one jeżdżą rzadziej.
Informuję, że jeśli ktoś przyjeżdża do Pragi na nieco dłuższy pobyt niż weekendowy, najlepszym rozwiązaniem jest zakup biletu miesięcznego. W jego ramach możemy również korzystać z pociągów, oczywiście tylko w obrębie Pragi.
Na stronie komunikacji miejskiej znajdziemy wszelkie informacje. Z analizy cen biletów wynika, że już od 6-dniowego pobytu warto taki miesięczny bilet zakupić. Aktualna cena to 550 koron. Za pierwszym razem trzeba wyrobić sobie legitymację - potrzebne będzie zdjęcie. Ja zawsze wykupuję znaczek do kolejnego biletu na dworcu głównym zaraz po przyjeździe. Tam kieruję pierwsze kroki, a drugie do stoiska z filmami :)


No ale prościej będzie chyba dojechać z miasta tramwajem. Zależnie od punktu wyjścia może to być 4,6,7,22,24.
Jak zwykle, skopiowałam mapki z googla :)




Czy od pociągu czy od tramwaju - docieramy na Vršovické náměstí, gdzie u góry jest tzw. Rangherka (o niej osobno kiedy indziej), a po lewej kościół, prawie niewidoczny zza gęstwiny zieleni. Gdyby nie ta wieża...

Mam wielką słabość do wież kościelnych i do zegarów na tychże wieżach :)

Więc jeszcze jeden widoczek.

Właśnie, zegar.
Wyczytałam, że został on poświęcony 30 września 1866 roku. Gmina zapłaciła za niego 600 zl panu Proškovi z Sobotky. Ponoć pokazuje on również przybywanie i ubywanie miesiąca oraz "ruch jutrzenki i gwiazdy wieczornej", ale w jaki sposób, to już nie wiem.


Nie pozostaje nic innego, jak obejść kościół wokoło.
Nie licząc oczywiście na to, że będzie otwarty :) jesteśmy w końcu w Czechach :)
Przy okazji przepraszam - stanowczo nadużyłam tego dnia filtru "żywe kolory" i efekt jest jaki jest.

Troszeczkę historii.
Niegdyś w tym miejscu stała romańska kapliczka, poświęcona w 1028 roku św. Marii Magdalenie. W roku 1374 przebudowano ją na kościół gotycki, dostawiono wieżę i chór i znów poświęcono, tym razem św. Mikołajowi. Od tamtej pory był to kościół parafialny.
Wojny, które toczono na ziemiach czeskich, nie oszczędziły świątyni, z której zostały jedynie mury.
Do prowizorycznej odbudowy doszło w XVII wieku, a w roku 1704 kościół został odbudowany w stylu barokowym.
W XIX wieku znów doszło do przebudowany, wydłużono nawę o 8 metrów. Vršovice miały już 13 tys. mieszkańców, głównie katolików dzięki pracy misyjnej jezuitów (wcześniej byli tu protestanci) i miejscowi kronikarze notowali, że "młodzież szkolna musiała często stać podczas mszy św. przed kościołem" z braku miejsca.







Rzeźba św. Jana Nepomucena wykonana w piaskowcu pochodzi z 1725 roku.
Pierwotnie stała na cmentarzu okalającym kościół, dziś umieszczono ją przy murze świątyni. Chroni ją daszek pokryty dachówką.
Cmentarz w pewnym momencie przestał wystarczać rozwijającym się Vršovicom i w 1864 roku założono nowy, przy drodze do Záběhlic, a w 1902 roku gmina zakupiła tereny pod kolejny cmentarz za nasypem kolejowym.






















































Obok kościoła stoi klasycystyczny budynek probostwa. Parafia miała wcześniej siedzibę we wspomnianej Ringherce, a w 1893 roku przeniosła się tutaj, do dawnej (i pierwszej) szkoły vršovickiej.


I jeszcze parę widoków spod Rangherki.
Do kościoła, zgodnie z przewidywaniami, nie udało się dostać, ale też w środku nie ma wiele do podziwiania, ma bardzo prosty wystrój. Zdjęcie wnętrza można zobaczyć na Wikipedii, gdzie zresztą jest bardzo solidny artykuł o kościele.






Ciekawostka: w tekście o dzwonach u św. Mikołaja znalazłam informację, że jest wśród nich dzwon - umíráček. Ma to być typ dzwonu używanego po śmierci jakiegoś parafianina. U nas istnieją jeszcze gdzieniegdzie (choć nie są używane) tzw. dzwonki za umierających, ale to coś innego, bo tych używa się podczas konania, żeby ulżyć w agonii. Można taki dzwonek zobaczyć na murze (zewnętrznym) kościoła Mariackiego czy u Dominikanów, a także u Reformatów.

Willa Karla Fischera

W maju zeszłego roku miałam zapisaną w zeszycie tę willę, o której czytałam w książce  Slavné vily Prahy 6 - Střešovice (str. 216) . I sukc...