Wreszcie przeczytałam kolejne albumowe wydawnictwo z serii wydanej przez Muzeum Miasta Pragi. Nie ma to jak nakupić i nie mieć czasu na czytanie 😂 Mam ich siedem i chyba żadnej mi nie brakuje?
Holešovice leżą w dzielnicy 7, ale mała część na południowym zachodzie należy do dzielnicy 1. Pomieszanie z poplątaniem 😀
Seria była wydawana jako katalogi towarzyszące wystawom. Piszę była, ale może nie jest to jeszcze sprawa zamknięta, może będą kolejne wystawy i kolejne katalogi? W końcu dzielnic w Pradze nie brakuje...
Albumy są bardzo porządnie wydane, w twardych okładkach i z obwolutą, zawierają wkładki z reprodukcjami starych map i streszczeniem w języku angielskim. Opowiadają historię danej dzielnicy poprzez stare fotografie, niektórych obiektów już nie ma, inne miejsca zmieniły się nie do poznania.
W listopadzie i grudniu - mimo wcześniej składanych (sobie) obietnic - nie wytrzymałam i znów złożyłam zamówienia w Ulubionym Praskim Antykwariacie 😍 Za każdym razem po siedemnaście sztuk! Doskonale wiem, że nie mam już na nie miejsca, ale niech no tylko zobaczę jedno pragensie, którego mi brakuje, natychmiast zamawiam do kompletu kilkanaście innych książek... Nie wiem już, co mam robić - mówiłam sobie, żeby po prostu nie zaglądać na ich stronę, ale dotrzymuję słowa maksymalnie przez tydzień.
To były głównie zakupy filmowe, choć zaczynało się zawsze od Pragi. Na przykład tu niżej widać między innymi pozycję o praskich pocztach.
A ja już miałam cztery książki z tej serii, no nie mogłam przecież przepuścić, prawda? Moja ulubiona praska poczta to oczywiście ta w ul. Jindřišské - chciałabym ją kiedyś pokazać, ale strażnik pilnuje, żeby nie robić zdjęć 😏 Oczywiście wszyscy próbują mimo to, ja też - ale rezultaty mizerne, gdy gdzieś tam manewrujesz aparatem z torebki 😜 Na Wikipedii można zobaczyć foty. Z tej nowej książki może się dowiem o innych, równie ciekawych budynkach pocztowych?
A tu już zaczyna się film. Okazuje się, że wyszły cztery tomy, jakie to wkurzające nie mieć całości, zwłaszcza, że w ostatnim pewnie byli najmłodsi aktorzy ujęci.
Tu z kolei są książki, według których powstały seriale (lub na odwrót). A ja teraz właśnie oglądam Szpital na peryferiach po dwudziestu latach i jestem świeżo po przypadkowym odkryciu, że potem nakręcono jeszcze trzecią serię: Szpital na peryferiach - nowa generacja. Nie wygrzebię się chyba z tego - ledwo skończyłam Vyprávěj, 115 odcinków 😁
Tu są powieści, na podstawie których powstały pojedyncze filmy. Część z nich widziałam, teraz się brać za czytanie!
Następne to biografie lub autobiografie aktorów i reżyserów.
Dalej kino... jeszcze nie zdążyłam tego wszystkiego przejrzeć, jak się patrzy.
A na koniec trochę literatury pięknej i jedna foglarovka.
Powinnam podjąć jakieś noworoczne zobowiązanie, że będę więcej po czesku czytać, bo na razie idzie to w tempie jedna na miesiąc... ale czy mi się gdzieś spieszy?
A dziś, z niejasnych przyczyn, obudziłam się myśląc o Barrandovie. Może dlatego, że ciągle oglądam czeskie filmy? A Barrandov to przecież wielka czeska wytwórnia filmowa.
W każdym razie wspomniałam na zeszłoroczny sierpniowy spacer, a że była to wówczas niedziela i dziś jest niedziela - postanowiłam o nim napisać.
A w chwilę później zmieniłam zdanie - najpierw będzie o filmowych książkach. Które tak sobie powolutku zbieram, nawet trudno byłoby upierać się, że mam jakiś plan tego, co chcę mieć, nie...
Gdy wchodzę na stronę Ulubionego Antykwariatu, zaglądam przede wszystkim do działu Pragensie, a gdy już zdecyduję, że - hura! - kupuję coś znowu, wtedy dopiero dokładam do koszyka to i owo z innych działów. Na przykład z Filmu, tyle że nie ma tam podziału na Czechy i resztę świata, więc rzadko mi się chce przekopywać przez te stosy.
To jest rzecz, za którą się NA PEWNO kiedyś zabiorę, tylko nie wiadomo, kiedy ten czas nastąpi. Ale jeśli mnie nie zmoże korona, to prędzej czy później chycę się za to...
Oczywiście najbardziej z tematyką bloga łączy się poniższa pozycja:
Autor wydał też podobnie skonstruowane opracowanie filmowych wycieczek po całych Czechach, ale ja (na razie) ograniczam się do Pragi. Są tu podane lokalizacje z rozmaitych filmów, ciekawostki i anegdotki z planu etc.
Dalej są dwie książki ze znanymi cytatami z czeskich filmów.
Nabrałam już zwyczaju, że po obejrzeniu filmu lecę sprawdzić, co tam napisano i co się stało w Czechach tzw. skrzydlatym słowem.
Te wspomnienia natomiast przeczytałam po polsku, bo wyszły u nas. Ale kiedyś wrócę pewnie do wersji oryginalnej.
Tę z kolei pozycję znalazłam kiedyś w taniej książce (za 49 koron), mowa tu o znanych kobietach i ich trudnych losach, nie tylko aktorkach, ale głównie o nich.
Tu z kolei jest podtytuł Lata 90-te i współczesność, z czego wnoszę, że być może istnieje tom traktujący o aktorach lat wcześniejszych... ale nie wiem, nie szukałam.
Co znaczy - nie szukałam! Wystarczyło spojrzeć na tylną okładkę :) Tam jak byk: to pierwszy tom z cyklu czterech! Znaczy się, trzeba wpisać na listę 😀
A to jest duże albumowe wydawnictwo traktujące o serialu, nakręconym według opowiadań Jiřího Marka.
Oglądałam może dwa albo trzy odcinki (za to książkę przeczytałam w całości - trzy tomy) i póki co, nie zabieram się za kolejne, bo ciągle siedzę w serialu-tasiemcu Vyprávěj . Mam za sobą 75 odcinków na bodajże 120. Cokolwiek by o serialach sądzić, bardzo rozwijają językowo, widzę ogromną różnicę między tym, co jest teraz, a tym, co było jeszcze w zimie. Mówię o rozumieniu oczywiście.
Jak to skończę, czeka na mnie moc innych i wtedy mi się przyda kilka z pokazywanych tu książek 😄
A tutaj Svěrákowa klasyka:
Parę dni temu sobie odświeżyłam Butelki zwrotne (po polsku) i ze zdumieniem stwierdziłam, że część filmu toczy się na moich ukochanych Nuslach. Teraz jeszcze myślę obejrzeć w oryginale.
Kilka książek/filmów autorstwa Marie Poledňákovej plus coś w rodzaju autobiografii.
A skoro już o dziecięcych filmach mowa, to...
Dziewczyny na miotle jeszcze nie czytałam, to niedawny nabytek, szkoda, że trochę sfatygowany, no ale tak się moze zdarzyć, gdy kupujesz online. Przy okazji lektury przypomnę sobie też film, który ma dla mnie spore znaczenie sentymentalne, bo to jeden z pierwszych, na których byłam w kinie.
Kolejne seriale, znam tylko ten ostatni (i bardzo lubię, więc po przeczytaniu książki ponownie obejrzę).
I jeszcze na koniec dwie o panach-aktorach, mam ich więcej, ale to przy innej okazji. Najlepiej takiej, gdy przeczytam i coś o tym opowiem 😎
Moje postanowienia, że nie kupuję już książek, to psu o ... siedzenie potłuc. No nie mogę, nie mogę tak całkiem z tego zrezygnować. Gdyby nie pandemia, byłabym właśnie w Pradze - musiałam to sobie jakoś wynagrodzić. Zajrzałam więc na stronę Ulubionego Antykwariatu i tak od książeczki do książeczki nazbierało się ich prawie trzydzieści :)
Tym razem mało pragensie, za to dużo albo dla dzieci/młodzieży albo filmowych. Plus parę kryminałów.
Przy okazji tych zakupów wzięłam też małą książeczkę z anegdotami trampskimi. To taka głupiutka seria kieszonkowa z dowcipami, miałam już kilka kupionych z myślą, że będę się rozwijać językowo ucząc się na pamięć kawałów :)
A ten czeski tramping to mnie dość interesuje. To był niesamowity fenomen społeczny powstały w okresie międzywojennym, a wywodzący się poniekąd ze skautingu. Naturalnie za komuny tępiony.
O trampskich osadach na obrzeżach Pragi czytałam już wcześniej w jednej z książek Petra Ryski.
Ale jeszcze mi się tam nie udało wybrać.
Rok temu była akurat za mojej bytności w Pradze wystawa z okazji stulecia czeskiego trampingu, więc przynajmniej tyle zaliczyłam.
I teraz tak: po trzech dniach przetrzymywania paczki z książkami na kwarantannie w przedpokoju otwieram ją dziś, wyciągam kolejne książki, te anegdoty otwieram na chybił trafił:
i czytam w otwartym miejscu pierwszy lepszy dowcip:
Co to jest Rodokaps - oczywiście nie mam pojęcia.
Ale ale.
Powyciągałam już wszystkie książki i odłożyłam na bok papiery, którymi były wypełnione luki. Zaraz, zaraz - co to za zeszyty są właściwie?
No Rodokaps właśnie! Czyli romány do kapsy - powieści do kieszeni! Knihovnička westernů!
Ładnie wyprostowałam pogięte tygodniki i teraz mam zagwozdkę, co z tym zrobić, no bo mimo wszystko opowieści z Dzikiego Zachodu czytać nie będę, a wyrzucić mi szkoda :) Może zaniosę do mojej szkoły czeskiego, ktoś się poczęstuje dla treningu językowego?
O trampach jeszcze będzie, może o wystawie napiszę na razie - a kiedyś koniecznie się wybiorę do tych Černošic, gdzie na prawym brzegu Berounki stoją jeszcze trampskie osady.
Tymczasem mogę obejrzeć reportaż:
Temat trampingu wiąże się ze skautingiem, a ten w Czechosłowacji reprezentował Jaroslav Foglar i jego powieści zwane foglarovkami. Postanowiłam spróbować i nabyłam dwie:
Według pierwszej powstał w latach 60-tych serial, to jest rzecz absolutnie kultowa i chcę się z nią zapoznać.
Czytam, że wyszła w 1958 roku w Polsce pod tytułem Tajemniczy cylinder. No, mówię sobie, kupię, a niech tam. Wchodzę na allegro - jest jeden egzemplarz - STÓWA! Borze szumiący! Co to, to nie. Obędę się oryginałem za 66 koron :)
Oczywiście w bibliotekach nie ma.